Obserwatorzy

2009-04-13

Lany Poniedziałek

Zgodnie z tradycją mokrego dyngusa polaliśmy się wszyscy dzisiaj troszkę. Inicjatorem byłem ja. Po porannej wizycie w WC nabrałem w dłonie trochę wody i zmoczyłem Myszkę, która już urzędowała w kuchni. Ona lekko zaskoczona przyznała się, że całkowicie zapomniała o Lanym Poniedziałku. No i dawaj napełniać psikacza, który normalnie stosowany jest do zraszania prasowanej bielizny. Polany Szczypiorek od razu chwycił swój plastikowy karabin i pod sporym ciśnieniem moczył wodą wszystkich pokolei. Dziunia próbowała się ratować kołdrą, ale na nic to się zdało. W końcu dopadli i mnie. Pomoczyli mi całą piżamę od przodu. Koty - które nie lubią moczyć swych futer - od razu pochowały się po kątach. Booss pojawił się dopiero w połowie świątecznego śniadania.

Tegoroczne święta mijają scrablowo. Obecnie trwa już trzecia dzisiaj rozgrywka. Rywalizują ze sobą: Myszka, Chemia i Szczypiorek.


2009-04-02

Dąbrowskiego/Kilińskiego

Te dwie ulice (Dąbrowskiego i Kilińskiego) krzyżują się na warunkach pierwszeństwa z prawej strony lub co w Polsce jest chlebem powszednim: pierwszeństwa dla szybszego lub większego pojazdu. W takich sytuacjach, ze względu na spory ruch, dochodzi tu permanentnie do stłuczek i wypadków. Nie dawno, w marcu 2009 roku, chciał mnie właśnie tutaj rozjechać autobus MPK. To zrozumiałe - rowerzysta jest nikim - a dla wielkiego przegubowca to wcale nie ma się nad czym zastanawiać. Wczoraj na moich oczach dwaj równi sobie masą stanęli do rywalizacji o pierwszeństwo i niestety nie udało się. Spore bum! Cyknąłem fotkę:


2009-03-22

dopiero teraz


  • Daria wychodzi za mąż, jest w ciąży i będzie miała dzidziusia.
  • To ile ona ma lat?
  • Dwadzieścia dwa!
  • No to tyle samo co ja, gdy urodziłam Dziunię...
  • Tak, bo się śpieszyłaś z dziećmi, ja chciałem zabrać Cię na Karaiby i dookoła świata...
  • No! Chyba dookoła betoniarki z wiadrem piachu w ręku!
  • ....?....
  • Przez pierwsze piętnaście lat się budowaliśmy...
  • A dopiero teraz się walimy!
  • Miiisiuuuu!

2008-11-23

2007-12-23

czołgacze i kangury

Pojechaliśmy z mikołajową wizytą do Kacpra IwonyZ i wręczyliśmy mu gwiazdkowy prezent. Auto-wywrotka i czołg uzupełniła jego bogaty arsenał zabawek. Mysz usiadła przy herbacie i winie, a ja bawiłem się z Kacperkiem jego zabawkami. Transportowaliśmy wywrotką jego armię: czołgi, samoloty, helikoptery, samochody i ciężarówkę. Później wsiedli także inni: krokodyl, kangur i kilka klocków. Chłopczyk bardzo rozmowny. Dowiedziałem się, że leżący żołnierz to czołgacz, a kangury mieszkają w dżungli i jeżdżą na wycieczki. Ponadto krokodyl nie gryzie, bo jest mały. Życzyliśmy im wesołych świąt.

Byliśmy także u Tomka. Ponieważ zdecydował, że nie będzie u nas na Wigilii Mysz zawiozła mu trochę pierogów i innego świątecznego jadła na spróbowanie.