Obserwatorzy

2026-09-10

Czołpino

W nocy padał deszcz - było go dobrze słychać przy otwartym oknie. Do porannej kawy wychodzi jednak słońce, co sprawia mnie w zachwyt i jest nadzieją na spełnienie planu kolejnej wycieczki rowerowej. Mam zamysł pojechać do Czołpina. Napełniam bidon wodą, wyprowadzam rower i naprzód. Początkowo jadę plażą. Wiatr silny, zachodni pomaga w przemieszczaniu się. Morze wzburzone, wysoka fala wylewa wodę daleko na plażę. Jedzie się kiepsko. Gdy kolejna fala zalewa oba koła nie daje się jechać. Schodzę z roweru prosto do wody. Buty mokre!
Wracam na ląd i jadę lasem, trasą wyznaczoną przez Słowiński Park Narodowy. Dojeżdżam do jeziora Małe Dołgie. Podziwiam piękny widok i podążam dalej. Kieruję się w stronę morza. Wchodzę na plażę wejściem nr 38 Smołdziński Las. Plaża całkowicie pusta - nie ma nikogo aż po horyzont z prawej i lewej strony. Wieje bardzo silny wiatr. Na niebie setki chmur wymaganych słońcem. Jest przeuroczo. Nakręcam film i robię kilkanaście zdjęć. Wracam do bazy w Rowach, zbierając do kuferka kilkanaście grzybów, które wyrosły na drodze. Mysz zrobi z nich jutro przepyszną jajecznicę. 
Dystans 37,68 km. Czas 3h 41m. Średnia prędkość 10,2 km/h




















 

2026-09-09

klif

Zamierzam jechać do Ustki. Oczywiście rowerem. Wybieram czerwony szlak pieszy prowadzący klifem. Początkowo jedzie się łatwo, ale wkrótce zaczynają się hopki w górę, hopki w dół, liczne zakręty, korzenie, piachy, strome podjazdy i zjazdy. Cały ten trudny przejazd rekompensują cudowne widoki. Morze z lekkimi falami można z wysokości oglądać w nieskończoność. Cała wyprawa to prawie 27 km. Zachmurza się bardzo i zaczyna kropić deszcz. Wracam do bazy. Ustka będzie jutro.
















Wyśmienity dorsz

Opinie kulinarne wskazują jednoznacznie, że w Rowach najlepszą rybę zje się w lokalu "MORSKIE SMAKI", ul. Plażowa 14. To w zasadzie ostatni budynek przed wejściem na plażę nr 3. Z naszej bazy mamy do pokonania pieszo blisko 1,5 km. Warto pokonać ten dystans. Zamawiamy 2 x dorsza, frytki i kapuściane surówki. Do tego Lech. 
Po krótkim oczekiwaniu odbieram potrawy. Ryba zajmuje znaczącą przestrzeń na talerzu. Jest pachnąca i w chrupiącej panierce. Do tego smaczne frytki. Jest ich tak dużo, że wysypują się z talerza na tacę. Surówki z kapusty nie dodają plusów do oceny ogólnej. Piwo sprzedane z marżą ponad 300% rzuca ciemne światło na to miejsce.


2026-09-04

poziomki

Leśne skrzaty na polanie 
Nektar piją na śniadanie. 
Mrówki opuszczają domki, 
Zapraszają na poziomki. 














Słońce pali - więc jaszczurki 
Nowe mają już mundurki. 
Słychać w koło przekaz gromki: 
Zapraszamy na poziomki.













Każda mrówka ma marzenie 
Wysłać komuś zaproszenie, 
Żeby ludzie chleba kromki 
Zamienili na poziomki.



2026-08-30

maluszki

Maluszki rosną. Do odpoczynku wybrany został kosz dekoracyjny.



Ich mama Finka to wielki myziak.



2026-08-28

Kąty Rybackie

Ostatni dzień na Mierzei Wiślanej. Opuszczamy bazę w Jantarze. Samochodem przejeżdżamy do Stegny, dalej rowerami do Kątów Rybackich.







Smaczny obiadek G30. Wyśmienity barszcz ukraiński, szczypiorek zawinszawał sobie gołąbki z kaszą.