Obserwatorzy

2019-03-18

Buziaki

Już w przedszkolu, wśród starszaków
Chłopcy myślą o buziaku.
Choć dziewczynki wierzą w cuda,
Ukraść się buziaka uda.
   Potem szkoła długie lata,
   Każden za buziakiem lata.
   Panny nęcą i wzdychają,
   Buziakami nie szastają.
Gdy nadchodzi czas na randki,
Pewny buziak od kochanki.
No i prawie każdy podryw
Kończy się buziakiem szczodrym.
   W końcu ołtarz, ślub, wesele.
   Choć buziaków było wiele –
   Pokropiony świętą wodą –
   Masz całować pannę młodą,
Wreszcie się na świecie zjawia
Ktoś, kto imię Twe wymawia.
Mówi głośno: „Mamo!”, „Tato!”
I buziaki zgarnia za to.
   Rośnie szybko niemowlaczek,
   Chętnie po buziaki skacze.
   W końcu idzie do przedszkola,
   By móc wiersz ten recytować.
I w przedszkolu, wśród starszaków
Myśli tylko o buziaku.
Choć dziewczynki wierzą w cuda,
Ukraść się buziaka uda.

Xylonyt 01-12-2014

Tęcza mojej żony

Chodź ze mną! Gdy deszcz na niebie,
Słońce zaświeci tylko dla Ciebie.
Ja Cię obejmę, pod ramię schowam.
Nad nami błyśnie tęczy podkowa
Czarodziejskiego dużego konia,
Któremu grzywę wiatr pieści w dłoniach.
Deszcz zmyje z kopyt podróżny kurz, 
Barwny łuk tęczy wystrzeli już.
Xylonyt 05-02-2015

Mali Mieszkańcy Wielkiego Lasu

Z dala od zgiełku, grodzkiego szumu,
Gdzie nie ma wrzawy, ludzkiego tłumu,
Żyją w spokoju i bez hałasu
Mali Mieszkańcy Wielkiego Lasu.
    Codziennie rano, zaraz po świcie
    Radością raczą się należycie,
    Żyją w spokoju, nie mierzą czasu
    Mali Mieszkańcy Wielkiego Lasu.
I choć im ludzie życie gmatwają
Oni się za nic zmartwić nie dają.
Żyją w spokoju, bez ambarasu
Mali Mieszkańcy Wielkiego Lasu.
    Wesołe pyszczki! Pogodne dziubki!
    Bo choć nie mają własnej chałupki
    Żyją w spokoju i bez impasu
    Mali Mieszkańcy Wielkiego Lasu.

Xylonyt 14-12-2014

zimowy rower Xylonytu

Zamiast wody - lód w bidonie
Bez rękawic - marzną dłonie.
Plucha, błoto, śniegu masa,
Co dzień czeka znana trasa.
   To Xylonyt szybko jedzie,
   Ścieżka Go do pracy wiedzie,
   Nawet gdy Go rozpacz bierze,
   Musi jechać na rowerze.

Xylonyt 04-10-2015

Święto Kobiet

Raz do roku, gdy jest marzec
To tradycja Panom każe,
W tym miesiącu, dnia ósmego
Kupić kwiata prawdziwego.
Wszystko po to, by Kobiecie
Móc wyjawić coś w sekrecie,
Że jest święto, co się zowie...
Coś tak jakby: "Święto Kobiet".
Bo choć słabsze, niższe, mniejsze,
To bywają rozumniejsze,
Więc Panowie - biegiem z kwiatem!
One przecież żądzą światem!

Xylonyt 07-03-2015

Xylonyt 08-03-2011

Krasnoludki to pomocne Skrzaty

Tylko chwilę, trzy minutki
Można widzieć krasnoludki.
To są takie małe chwaty,
O nich ludzie mówią: Skrzaty.
One zawsze dla pomocy
Wykonują prace w nocy.
Choć czasami także w dzień, 
Kiedy ludziom nie chce się.

Xylonyt 23-11-2015

Kocia Mowa

Kocia mowa jest tajemna,
Nawet gdybyś bardzo chciał,
Ona dziwna jest i zmienna,
A zrozumiesz tylko miau.
Co oznacza ogon w górze?
Czyżbyś ten obrazek znał?
Rzeknij kotu "ja ci służę"
On odpowie krótkim miau.
A gdy kot zmęczony padnie,
Cały dzień po domu gnał,
Ty go nakarm, ułóż ładnie.
Podziękuje wdzięcznym miau.
Inna sprawa to mruczenie!
Choćby kot głęboko spał,
Gdy go wołasz na jedzenie
On ci powie swoje miau.
Miau - gdy krótkie - to nie wzruszy!
Niech by każdy siłę miał
Tak nadstawiać swoje uszy
By zrozumieć kocie miau!

Xylonyt 2017

Twój Przyjaciel Kot

Gdy jesienne przyjdą słoty
To niemiłe Kotu płoty,
Woli leżeć w Twej pościeli
By mruczeniem się podzielić.
    Gdy na dworze śnieg, zamiecie
    Ty Go przytul, głaszcz po grzbiecie
    I naprawdę wolnym ruchem
    Delikatnie drap za uchem.
Do kominka wsuń polana,
Zaproś Kota na kolana.
Chętnie wskoczy. Zanim uśnie
To wąsami twarz Twą muśnie.
    Nic nie musisz teraz robić
    Kot się mocno usadowi.
    Wierz mi, przecież stać Cię,
    To najlepszy Twój przyjaciel.

Xylonyt 30-03-2017

Kotek Miodzik

W małym domku, blisko Łodzi,
Mieszka czarny kotek Miodzik.
Skąd to imię? – zapytacie.
Miodzik imię ma po Tacie.
Jego Tata - kocur duży -
Ciągle w jakiejś był podróży.
Lubił kolej, długie trasy,
W łapce bilet pierwszej klasy.
Jego Mama, zacna kicia,
Porządnisia, subtelnisia.
Gdy spotkała pana Mioda
Była jeszcze bardzo młoda.
Choć to Miodek źle ocenił
Byli sobie przeznaczeni.
No i zawsze, mówiąc „śluby”
O obrączce myślał gruby.
Wkrótce potem tłum włochatych
Przyszedł do ich nowej chaty,
Żeby wspólnie - czyli razem
Być małżeństwa ich wyrazem.
Wśród tych maleństw właśnie Miodzik
Miauczy głośno od narodzin.
Nie wystarcza dnia, miesiąca
By utulić tego brzdąca.
Miodzik dzieci rozwesela,
Wszystkim uśmiech się udziela.
Czy to chłopczyk, czy dziewczynka
Przy Miodziku zgrywna minka.

Xylonyt 26-02-2018

2019-03-17

szukanie kocura

Razem z Myszą byliśmy w Porcie Łódź. Schodząc na parking obok Ikei nieostrożna Mysz wypuściła z rąk kota. Kot był czarny i miał złote oczy. Z pewnością był to Brytyjczyk. Nagle pojawił się pies, kot zestraszony uciekł pod rampę. Ledwo tam wszedłem, ale musiałem przecież go znaleźć. Szukanie czarnego kota w ciemnościach to zadanie mozolne i strasznie trudne. Zresztą nocą wszystkie koty są czarne. Szukanie trwało bardzo długo. Dołączyła do mnie Mysz i szukaliśmy go wspólnie bez rezultatu. Nagle usłyszałem głośne miauczenie. Gdy otworzyłem oczy, a był już dzień - okazało się, że to tylko zły sen, a kot leży sobie w najlepsze na łóżku w nogach i pomiaukuje, bo czas już wstawać. 

Ok. 10:30 zadzwonił sąsiad Robert i spytał, czy jego żona może wejść do nas na działkę, bo ich kot uwolnił się z szelek i czmychnął do nas w rejon komórki za domem. No oczywiście, że może wejść - niech go szuka, bo bidulek na pewno wystraszony gdzieś siedzi. Sam też zarzuciłem kurtkę na plecy i biegiem szukać kota sąsiadów po posesji. Wkrótce go namierzyłem - siedział skulony za kompostem w bluszczu w samym rogu działki, gdzie schodzą się rogami ściany komórek sąsiadów. Zaprosiłem Renatę i Roberta po odbiór kota. Sam nie chciałem się do niego zbliżać, bo na pewno by się wystraszył obcego i uciekł w popłochu. No i czy sny nie są prorocze?

2019-03-15

Na dobry początek

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Czuję się trochę jak banita. Blox mnie wyrzucił ze swych zasobów. Podobnie potraktowano innych. Szkoda, bo ludzie po kilkanaście lat pisali i teraz wszystko wpadnie w szeroki kanał i spłynie do szamba nicości. Przez jakiś okres Google będą miały zapis ostatniego wyglądu strony, ale to czasem też zaniknie. Ostatnie kilka dni poświęciłem na ręczne skopiowanie całego blogu na komputer. Wyszło z tego 540 plików oraz tyle samo podkatalogów z grafiką i plikami uzupełniającymi. Będę w jakiś (na razie jeszcze nieokreślony) sposób wrzucał tutaj notki archiwalne. Bloga prowadziłem od prawie 13 lat. Rocznica byłaby w kwietniu 2019. Tzn. będzie w kwietniu, ale już nikt nie będzie tego świętował. 
                 A to pierwszy wpis z 2016 roku:
Mógłbym w sumie dokonać przeniesienia Xylonytu z bloxa na blogspot ale nie mam tak wiele czasu i przeraża mnie opis całej procedury konwersji, importu, edycji, transmisji itd. Przeraziłem się wypowiedziami innych, którzy już przeszli do wordpressa: coś im zginęło, coś się nie skopiowało, wpisy o tych samych tytułach zastąpione jednym - ostatnim o tej nazwie. Wymyśliłem własny sposób i już po robocie.... Dodatkowo wypalę płytę i będę miał moje skarby dla siebie na zawsze. Po co się denerwować? 

2019-03-13

Prawie 13 lat

Prawie 13 lat pisania na bloxie pójdzie za kilka tygodni w nicość. Od 3 dni robię ręczne kopie zapasowe. Będę (chyba) chciał wrzucić tu trochę historii. Niektóre zdarzenia z przeszłości mają dla mnie znaczenie. Ten wpis niech będzie wpisem testowym.