Obserwatorzy

2026-08-26

Mikoszewo

Po nocnym zbieraniu bursztynów na plaży Piaski (wejście nr 14) śpimy nieco dłużej, bo do 9:30. Cóż? Jest lato, są wakacje! Gotuję wodę i robię kawę. Na śniadanie bułeczki, masełko, ser wędzony w plastrach, mielonka tyrolska i pomidor z cebulką. Szczypior i Groszek zajadają się płatkami na mleku z bananem i jogurtem. Oglądamy nocne zbiory bursztynów. Okazuje się, że w promieniach UV najbardziej i najjaśniej świecą bursztyny czarne. One akurat niezbyt mi się podobają, ale jest ich sporo i znacząco uzupełniają zawartość pojemnika.
Najedzeni, spakowani wybieramy się w drogę, ale okazuje się, że w moim rowerze w tylnym kole nie ma powietrza! Przystępujemy do wymiany dętki - w tylnym kole to zawsze upierdliwe ze względu na dochodzący napęd. Gdy już wreszcie wszystko sprawne i gotowe jedziemy do Mikoszewa. Samochód na parking, a my dalej rowerami aż do wejścia na plażę nr 90. Na plaży mnóstwo zgarbionych ludzi, grzebiących czym się da w piasku i w wyrzuconych przez morze patyczkach, wodorostach i muszelkach. Wszyscy w wielkiej nadziei na znalezienie bursztynowych okazów. My przywieźliśmy ze sobą wielkie sito. Szczypior od razu przystępuje do przetrząsania. Małych okazów jest sporo. Oczekujemy jakiegoś dużego.








Obiad w G30 w Jantarze. Dziś zupa ogórkowa, a na drugie danie zamawiamy kotlet po szwajcarsku i surówki, do tego standardowo kompot. Potem jedziemy na lody i gofry. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz